Świadectwa z Rekolekcji Uzdrowienia 4-6 listopada 2011r.
 
Mam na imię Agata (28 lat) i jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu, że mogłam uczestniczyć w rekolekcjach z o. Bashobora. Podczas tego świętego czasu doświadczyłam ogromnej mocy i działania Ducha Świętego w mojej duszy. Pan Bóg dotknął mojego serca i uzdrowił mnie z lęku o moja rodzinę. Na nowo zaufałam Panu i wierzę, że On błogosławi nam każdego dnia. Chwała Panu!

Agata, lat 28

 
Razem z mężem uczestniczyłam w rekolekcjach dla małżeństw u o.j. Manjackala, tam na nowo poznaliśmy Jezusa, zaczęliśmy razem codziennie modlić się z naszymi dziećmi, częściej uczestniczyć we mszy św. i dawać świadectwo swoją codzienną postawą. Poza tym podczas modlitwy o uzdrowienie Jezus Chrystus uzdrowił mnie z bólów migrenowych, które miałam raz w tygodniu od 8 lat a teraz od lipca ani razu nie bolała mnie głowa, chwała Panu!!!! Po rekolekcjach wiem, że Jezus naprawdę żyje i jest obecny w naszym życiu.

Bogusia, 32 lata, Białystok

 
Od kilkunastu lat cierpię na osteofity kręgosłupa. Każde przeciążenie kręgosłupa kończyło się kilkudniowym bólem lędźwi i prawej nogi/łydka/. Nie mogłem długo stać w miejscu, po kilku minutach pojawiał się ból nogi. Nie mogłem daleko chodzić, dokuczał ból i kręgosłupa i nogi. Czasami wystarczyło wejść z lekkim bagażem na czwarte piętro, aby przez dwa dni ból przypominał mi, że mam i kręgosłup i nogę. W czasie rekolekcji, gdy staliśmy długo, odczuwałem ból, szczególnie nogi. Czułem ten ból aż do końca rekolekcji. Myślałem, że jeszcze nie teraz i przestałem o tym myśleć. Dopiero po paru dniach zorientowałem się że mimo chodzenia po schodach, noszenia siatek, piłowania i rąbania drzewa, dźwigania większych ciężarów nie odczuwam żadnego bólu. Z niedowierzaniem zaczynałem każdy następny dzień. Mija miesiąc, a ból nie wraca. Chwała Panu!

Walerian lat 66 Białystok

 
Były to nasze już kolejne rekolekcje charyzmatyczne. Zawsze jesteśmy razem. W ubiegłym roku byliśmy na rekolekcjach ogólnych. To były nasze pierwsze rekolekcje pod przewodnictwem Ojca Jamesa Manjackal, bardzo nas to uczestnictwo poruszyło, doznaliśmy wielu łask Bożych. Hania została uzdrowiona z choroby krwawiennej żołądka, na którą bardzo długo chorowała. Na koniec rekolekcji dowiedzieliśmy się, że w 2011 roku będą organizowane w Białymstoku rekolekcje dla małżeństw. Dotarło do nas, że są zapisy, ale było już za późno ze względu na brak miejsc, co bardzo nas zasmuciło. Jednak podczas modlitwy Duch Święty natchnął nas abyśmy się zwrócili o pomoc do syna. Po kilku dniach poinformował nas o udanej rejestracji z czego bardzo się ucieszyliśmy i czekaliśmy na tę chwilę. Była to dla nas bardzo wielka radość, że będziemy mogli ponownie uczestniczyć w rekolekcjach, tym razem dla małżeństw w Białymstoku. Były to wspaniałe rekolekcje, na których na nowo narodził się w naszych sercach Zbawiciel. Na tych rekolekcjach obiecaliśmy Panu Bogu i sobie, że weźmiemy krzyż na swe ramiona i będziemy kroczyć za Chrystusem. Nie baliśmy się, bo wiedzieliśmy, ze trzyma nas za ręce i nigdy nie puści, a jeśli upadniemy to pomoże nam wstać. Przekonaliśmy się namacalnie, że Pan Bóg ma moc i rzeczywiście czujemy jego obecność. Okazało się to dla nas jasne, że potrzebujemy takich rekolekcji, które dają nam poczucie bliskości i miłości do Boga. Podczas konferencji Ojca Jamesa Manjackal w pierwszym i kolejnych dniach, dokładnie podkreślał stanowisko rodziny w życiu chrześcijańskim. Pan Bóg stworzył ją jako mąż i żona, stanowiących jedną całość. Istotnym i jednym znakiem Bożego obrazu i podobieństwa do Pana Boga jest jedność rodziny w sakramencie małżeństwa. Bóg sprawia, że mąż i żona stają się jednym ciałem i mają czyste serca oraz są wzajemnie dla siebie, bezinteresownym darem. Jesteśmy małżeństwem od 37 lat, a z tej miłości Pan Bóg obdarzył nas trzema wspaniałymi dziećmi. Jest to dla nas największy dar, który potrzymaliśmy przekazując jednocześnie miłość i dla nich. Na koniec rekolekcji, podczas mszy świętej za pośrednictwem Ojca Jamesa Manjackal o uzdrowienie, przyszedł do nas Duch Święty. Poczuliśmy go na sobie, czując że Pan Bóg przebywa z nami, przekazując swe dary i uzdrawiając nas. To był dla nas najcenniejszy dar, jaki mogliśmy otrzymać w życiu małżeńskim, przez co czuliśmy większą bliskość do Boga umacniając się w wierze. Wszystko czego doświadczyliśmy w trakcie rekolekcji dla małżeństw w Białymstoku , pozwoli nam bardziej satysfakcjonujący sposób budować relację wewnątrzrodzinną, a także być wzorem do naśladowania dla swych dzieci i wnuków.

Hania (lat 57) i Piotr (lat 60), Biała Piska

 
Mam na imię Barbara mam 43 lata mieszkam w Białymstoku. Uczestniczyłam w rekolekcjach z O.Bashobora. Zostałam uzdrowiona z braku miłości. Od zawsze czułam brak miłości od moich rodziców, byłam niechcianym dzieckiem, oprócz tego urodziłam się jako dziewczynka a ojciec skoro już miało być dziecko, pragnął syna. Ten brak miłości towarzyszył mi przez całe życie. Miłości ojca szukałam u innych mężczyzn ,ale żaden z nich nie wypełnił tego braku. Czułam się nieszczęśliwa. Na rekolekcjach ten brak wyszedł a ja swój ból wylałam ze łzami przed Jezusem-Najświętszym Sakramentem. Potem na katechezie O.Bashobory usłyszałam słowa że Bóg Ojciec wlewa swoją Miłość w nasze serca i leczy brak miłości. Odebrałam te słowa do siebie. Wyobraziłam sobie moje serce, a na dnie serca jest dziura-brak miłości od moich rodziców. I to puste miejsce wypełnia miłość Boga Ojca. Dostałam Boga jako swojego Ojca i poczułam się jak królewska córka. Teraz Król wszechświata jest moim Ojcem. Wcześniej miałam trudności z odmawianiem modlitwy Ojcze Nasz, teraz ją rozumiem i mówię bez problemu, a do Boga Ojca wołam tato, tatusiu. Rozkwitłam i czuję się szczęśliwa. Chwała Panu!

Barbara, 43 lata, Białystok

 
Ja doznałem kilku uzdrowień duchowych, w sercu. Czułem, że kilka moich bolesnych zranień zostało uzdrowionych, poczułem ulgę. I za to chwała Panu!!!

Krzysztof Marek Markiewicz

 
Bogu dzięki ze mogłem uczestniczyć w rekolekcjach Maniakala i Bashabora mimo że zawsze brakowało miejsc nauczyły mnie one dobrego życia pięknego języka zastanawiam sie co i do kogo mowie i bardzo pogłębiły moja wiarę wiem dużo więcej jak żyć po bożemu bardziej otwarty jestem na ewangelizacje i mam dużo więcej pojęcia. Nasz synek 13 miesięczny miło nas zaskoczył tak jak ojciec Bashabora powiedział ze duch św. dotyka tez tych co pozostawiliśmy w domu. Weszliśmy do domu o 23 zabraliśmy go od niani z jej domu i już w naszym domu pytam gdzie bozia i byłem pewny ze pokaże na krzyż ale on pierwszy raz pokazał na naczynie z woda św. zawieszone koło drzwi i wsadził tam paluszka. Bardzo mnie to poruszyło.

Piotr, Dąbrowa Białostocka

 
Mam na imię Ania. Mam 22 lata, mieszkam w Białymstoku. Od dzieciństwa choruje na zatoki nosowo-czołowe. Bawiąc i kąpiąc sie w rzece z rodzina zachorowałam na opornego gronkowca złocistego którego złapałam w rzece Supraśl. Wcześniej jeszcze badania wykazały iż mam nabłonkowego doszedł do tego złocisty. Antybiotyki nie pomagają zaleczają tylko niestety. W między czasie ugryzł mnie pies w rękę gdzie tez poszły w ruch antybiotyki... od tamtej pory nie mogę ich brać. Swe cierpienie poświęciłam Panu Bogu. Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy że właśnie przez grzech choruje a choroba pogarsza się co raz bardziej przez bóle brzucha i biegunki. Będąc na rekolekcjach doświadczyłam obecności Jezusa który pomógł mi przygotować swe serce na jego przyjęcie. Spowiedź była bardzo szczera i długa. Potrzebowałam tego i to bardzo nawet. Moje przyjście na rekolekcje były uważane za niepewne gdyż w tym samym czasie odbywały się moje zajęcia studenckie w Łomży. Bałam się co wybrać. Słyszałam ze bardzo warto iść na takie rekolekcje i gorąco polecam innym takie "uzdrowienie i uduchowienie". Czułam się o niebo lepiej po spowiedzi i komunii. Byłam spokojna i szczęśliwa że mogłam doświadczyć Darów Ducha Świętego który wylewał swe łaski na mnie i na wszystkich obecnych. Ksiądz Bashabora jest wspaniałym człowiekiem. Czuć było Jego miłość z "daleka". Po rekolekcjach bóle brzucha ustały o dziwo. Całkowicie zdrowa nie jestem ale będę starać się pracować nad sobą. Jutro idę do lekarza w związku z biegunkami które długo od czasu spotkania z księdzem ustały. Leczyć się będę oczywiście ale również modlić sie za siebie a głownie za innych ludzi, również za Ksiedza Johna. Bóg zapłać i wynagródź Johonowi za przyjazd i za modlitwę. To nie przypadek ze trafiłam na właściwa drogę. Dla Boga nie ma nic NIEMOŻLIWEGO. Uwierzcie, a jeżeli nie wierzycie to sięe przekonajcie i poświeć 2-3 dni na odnalezienie siebie samego w samym Jezusie Chrystusie.

Ania, 22 lata Białystok

 
W rekolekcjach z Ojcem Jamesem Manjackalem zdecydowaliśmy się uczestniczyć wraz z mężem, gdyż potrzebowaliśmy duchowego wsparcia i łaski zdrowia dla naszych córek. To był błogosławiony czas modlitwy i zawierzenia Panu Bogu. Doświadczyłam działania Ducha Świętego. Byłam u spowiedzi; przebaczyłam osobom i prosiłam je o przebaczenie (wcześniej uważałam, że nie mam z tym problemu); przestał boleć mnie kręgosłup; stałam się bardziej wyrozumiała w stosunku do męża i bardziej cierpliwa w stosunku do dzieci. Zaczęłam chodzić do kościoła częściej, niż tylko w niedzielę – mąż również. Zaczęłam czytać Pismo Święte i książki o tematyce religijnej, angażuję się bardziej w sprawy parafii. Widzę też jak mój mąż się zmienia – jest spokojniejszy, bardziej wyrozumiały i modlimy się razem częściej. Mam też głębsze przekonanie o trwałości naszego małżeństwa i widzę lepszy rozwój u dzieci! To niesamowite! Chwała Panu!

Justyna, l. 34, Białystok

 
"Basiu Kochana !
Napisz proszę słów kilka o rekolekcjach z ks. Bashoborą. Byłam całym sercem przy Was i cierpiałam nie mogąc w nich uczestniczyć oraz , ze nie uczestniczyli w nich moi chłopcy."

Prosiłaś mnie o świadectwo nasze po rekolekcjach z J. Manjackalem. Odpisałam, ze nie mam wenny twórczej i nie wiem co napisać. A jednak wydarzyło się "coś" na miarę cudu. Mój mąż był uzależniony od przeklinania , które miało miejsce przy każdej wykonywanej pracy, jakiejś czynności. Tak był też wychowywany przez swojego ojca i nie umiał poradzić sobie z tym uzależnieniem . Bardzo ubolewałam z tego powodu, czułam sie bezradna. Miałam świadomośc jak jest to niebezpieczne dla moich synów. Zawsze prosiłam Boga o pomoc. Przyszła ona dopiero na rekolekcjach z Manjackalem. Prosiliśmy razem. Kiedy była modlitwa o uwolnienie mój mąż poczuł jakby wiatr przeszedł przez niego. Chwycił się nawert krzesła bo nie mógł ustać. Widziałam to ale nie interweniowałam. Podobnie jak Majackal nakładał na nas ręce kiedy miał "leczyć" różne choroby. Nasza nazywała się PRZEKLEŃSTWA. I Pan Bóg wysłuchał i mój mąż ze zdziwieniem mówi, że już nie pamięta tych słów. Ani razu nie przeklął bo już nie umie i nie zna tych określeń wulgarnych. Czekałam na tą chwilę 32 lata !!! CHWAŁA PANU !!!!!

Całuję Cię mocno MÓJ ANIELE !!! Hania

 
Rekolekcje z Ojcem Bashobora były dla mnie wielkim czasem duchowej przemiany. Dzięki nim zrozumiałam jak ważna jestem dla Boga i że faktycznie On czyni wielkie cuda w moim życiu. Cudem także było dla mnie widzieć liczne uzdrowienia i działanie Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego! Chwała Bogu za ten czas i posługę w Ojcu Bashobora! Amen!

Bożena Pietrewicz 53lata

 
Czas rekolekcji z o. Johnem Baptist Bashobora był to czas niezwykle owocny dla mnie i mojej rodziny. Zapisałam na nie moją Mamę, z którą mój kontakt był bardzo oschły, po tym czasie jednak zaszła w naszych relacjach zmiana, odczułam, że mogę z Nią bardziej otwarcie porozmawiać co wcześniej sprawiało nie lada kłopoty. Prawdę mówiąc nie da się opisać wszystkich przeżyć, doznań jakich doświadczyłam w ciągu tych kilku dni. W moim przypadku nie był to pierwszy kontakt z tego typu rekolekcjami (poprzednie równie miło wspominam) jednak w przypadku mojej Mamy, która po raz pierwszy brała udział w takich modlitwach, byłam bardzo miło zaskoczona Jej radością i zachowaniem. W Kościele wytrzymała 3 godziny w pozycji stojącej pomimo jej chorych nóg, które ku naszemu zaskoczeniu nie dawały jej się we znaki. Na mnie natomiast największe wrażenie zrobiło to niezwykłe ciepło i miłość jaka biła od o. Bashobora. Jeśli miałabym przedstawić komuś obraz kochającego Ojca to z pewnością postać ks. Johna oddała by to w 100%.

Agnieszka Zawadzka lat 23 , Zabiele 18,19-124 Jaświły

 
Mam na imię Jadwiga, cierpiałam na bóle kręgosłupa dolnego, w nocy nie mogłam spać gdyż ból był nie do wytrzymania szczególnie wtedy gdy próbowałam się przewracać. Na rekolekcjach z o. Johnem Bashobora podczas modlitwy doznałam uzdrowienia. Miałam też trudności z modlitwą, ciężko mi było się modlić, ale Bóg przyszedł do mnie z pokojem wewnętrznym i darem modlitwy. Od tej pory modlitwa sprawia mi radość. Zaczęłam też akceptować innych ludzi i patrzeć na nich z miłością.

Jadwiga Markowska, Białystok

 
Rekolekcje z o. Johnem Bashobora był to wspaniały czas spotkania żywego Jezusa w posłudze kapłana. Bóg błogosławił ten czas, codziennie widziałam tyle dobra, miłości i radości a także uzdrowień na duchu i ciele. Dzięki tym rekolekcjom zaczęłam ponownie się modlić, czytać pismo święte poczułam wewnętrzny spokój, odbyłam dobrą spowiedź. Jestem wdzięczna Panu Bogu za o. Johna i wszystkich kapłanów tak żarliwie głoszących nam Słowo Boże.

Justyna Markowska 20 lat, Białystok

 
Osobiście mogę potwierdzić moje uzdrowienie poprzez wstawiennictwo o. Johna Bashobora na prowadzonych przez niego rekolekcjach. Miałem bardzo duże problemy z żołądkiem i arytmią serca. Jezus Chrystus mnie z tego uzdrowił właśnie na tych rekolekcjach.

Piotr Maciorowski 27lat, Białystok

 
Rekolekcje pozwoliły mi poznać Boga jako miłującego Ojca. Powierzyłam Mu swoją rodzinę i siebie. Jestem w końcu bezpieczna. Doznałam cudu uzdrowienia mojej duszy! Chwała Panu Najwyższemu!

Barbara Kosmaczewska 49lat

 
Dzięki rekolekcjom O. Bashabora zrozumiałam jak wielkie jest miłosierdzie Pana względem nas ludzi- grzeszników oraz jak wielka jest rola Ducha Świętego w naszym życiu. Wiem, że życie z Panem Bogiem nie jest łatwą drogą ale zdałam sobie sprawę z tego , że właśnie tą drogą chcę kroczyć. Czas rekolekcji już owocuje w moim życiu i Chwała za to Panu!

Agnieszka Krawczuk 30lat

 
Na tych rekolekcjach Pan Jezus pokazał mi siebie, to jaki jestem, że ma dla mnie przygotowany plan, drogę. Zapisując się na rekolekcje chciałem usłyszeć takie wykłady i nauki które umocnią mnie w kroczeniu za Bogiem mimo moich upadków, niedoskonałości. Dzięki rekolekcjom zastanowiłem się nad swoim życiem. To był bardzo owocny czas.

Łukasz Gryc 23 lata, Białystok

 
Mam na imię Barbara i mam 34 lata, uczestniczyłam w rekolekcjach o uzdrowienie z księdzem Johnem Bashobora. Zostałam uzdrowiona wewnętrznie z lęków, niepokoju, z braku miłości do bliźniego, doznałam niesamowitego spokoju w duszy. Na tych rekolekcjach poznałam Boga Żywego i nauczyłam się modlić. Dziękuję Bogu za księdza Johna Bashobora i innych księży.
Chwała Panu!

...

 
Dzięki rekolekcjom O. Bashobora poczułam ogromną radość w moim sercu, której wcześniej nie znałam i wielką miłość Boga Wszechmogącego jaką dotyka każdego dnia!
Chwała Panu!!!

Wiesława lat 44